Rzadko bywałam w szkole, bo dawałam się lękom... Ale przecież mogłam ją zdać lepiej, być z siebie dumna.
Nie jestem.
Może to jakoś przetrawię? Raczej nie mam wyjścia ;-)
Lęki w ostatnich dniach mnie rozbijają, objawy, których się obawiam... Mimo tego dziś wstałam, ogarnęłam się , poszłam na zakupy.
Na przekór wszystkiemu...
Kilka dni temu spotkałam się ze znajomymi, dosłownie tam "zdychałam",ale dałam radę. Chociaż bardziej to chyba zwyczajnie "odbębniłam" to spotkanie,a szkoda.
Odzwyczaiłam się od takich spotkań z ludźmi, wyjścia na piwo, pizzę. Jakbym nie potrafiła się kompletnie odnaleźć.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz