Translate

sobota, 2 maja 2015

Troszkę się zadziało. Zaliczyłam szkołę, mam to swoje średnie.. Chociaż patrząc na oceny, pożal się Boże. Mam kurdę wielki żal do siebie,że skończyłam to Liceum praktycznie na dop.
Rzadko bywałam w szkole, bo dawałam się lękom... Ale przecież mogłam ją zdać lepiej, być z siebie dumna.
Nie jestem.
Może to jakoś przetrawię? Raczej nie mam wyjścia ;-)

Lęki w ostatnich dniach mnie rozbijają, objawy, których się obawiam... Mimo tego dziś wstałam, ogarnęłam się , poszłam na zakupy.
Na przekór wszystkiemu...

Kilka dni temu spotkałam się ze znajomymi, dosłownie tam "zdychałam",ale dałam radę. Chociaż bardziej to chyba zwyczajnie "odbębniłam" to spotkanie,a szkoda.

Odzwyczaiłam się od takich spotkań z ludźmi, wyjścia na piwo, pizzę. Jakbym nie potrafiła się kompletnie odnaleźć.


piątek, 17 kwietnia 2015

Zdałam.

Wszystkie wpisy w indeksie są, zdałam.
Teraz tylko po "papierek" w przyszłym tygodniu.
Udało się.

"umierałam" siedząc/stojąc na szkolnym korytarzu,czekając na egzamin z matematyki.
Skrajne uczucia...
Dałam radę.

Uśmiech? Tak.
:)

czwartek, 2 kwietnia 2015

Płaczę.

Z bezradności, bezsilności?

Ciężko mi spiąć pośladki i nauczyć się na te pieprzone egzaminy, ostatnie 2.
Boli mnie życie...  Takie życie.

środa, 1 kwietnia 2015

Drugie życie?

Czuję się fatalnie.
Napięcie sięga zenitu? Nie mogę się rozluźnić, ciężko mi się rozluźnić.

Fatalny dzień? Dlaczego od razu cały dzień...
Mogłam dziś nie żyć, dreszcz mnie przeszywa , gdy o tym myślę, gdy widzę ten obraz, gdy dociera do mnie,że to były sekundy.
Pijany mężczyzna za kierownicą mógł mnie zabić, mnie i najbliższą mi osobę.
Kurw...
Średnio pamiętam całą sytuację, łzy w oczach...


Boję się codziennie, że coś mi się stanie,ze umrę, zdechnę przez te pieprzone ataki, lęki..
A tutaj wychodzę sobie na pieprzone zakupy i ...



czwartek, 26 marca 2015