Translate

czwartek, 5 marca 2015

Wewnętrzny konflikt...

Zaczęłam dużo myśleć, zastanawiać się... Nad przeszłością ,nad tym co jeszcze we mnie siedzi , co być może działa do teraz destrukcyjne.
Jest kilka osób, kilka spraw, które kiedyś... Po prostu zachowałam się nie tak, potraktowałam kogoś źle, kogoś kto na to nie zasługiwał. Okłamałam, a później było mi coraz trudniej przyznać się do tego. W rezultacie uciekłam, uciekłam jak tchórz, nigdy nie wspomniałam tej osobie , jak naprawdę było, dlaczego uciekłam.
Musiałam to wylać z siebie, wyrzucić. Dlaczego wcześniej tak o tym nie myślałam? Gdzieś w podświadomości siedziało. Konkretnie chodzi o jedną osobę, generalnie jakby nie patrzeć każdy kiedyś kogoś okłamał... Tutaj sytuacja była głębsza/Nie będę tutaj pisała o co chodziło, bo wyjdą jakieś "trudne sprawy" ;-)

Co teraz myślę? Myślę,że ten ktoś zasługuję na prawdę,ale zaraz... Mam odezwać się do kogoś , z kim nie miałam kontaktu około 8 lat? Nagle mam wyskoczyć jak z choinki ? 
Może ta osoba już o tym zapomniała, no i w sumie o mnie.
Może chcę to wyjaśnić, ponieważ myślę o sobie? Egoistycznie? Może chcę uspokoić sumienie, usprawiedliwić się? To źle?


Ostatnio pomyślałam sobie głębiej nad stwierdzeniem,że życie mamy jedno, dlaczego mam kiedyś żałować,że zostawiłam tą sprawę w taki sposób? 
Kurczę, życie mam jedno. Jedno pieprzone życie? Chciałabym zacząć z niego korzystać, chciałabym nauczyć się żyć... Na nowo? Nauczyć się żyć, ŻYĆ, a nie istnieć... Tak po prostu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz