Kilka dni spędzonych z moim facetem, bardzo tego potrzebowałam, w końcu mogliśmy spędzić kilka dni razem, nie patrząc na zegarek, nie licząc ile jeszcze czasu do jego odjazdu... Kilka dni.
Naładowałam baterie? Tak. Spałam dobrze przez te kilka dni, wczoraj pierwsza noc bez niego i co? Napięcie ,lęki... Udało się w końcu zasnąć.
W ciągu dnia rowery z przyjaciółką, wieczorkiem gorzej.. Jak to przeważnie u mnie bywa, meliska zadziałała? Albo po prostu przestałam się przejmować, myśleć o tym,że czuję się "dziwnie".
Minęło, jestem spokojniejsza.
Wierzę,że dam radę. Chcę...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz