Translate

czwartek, 29 stycznia 2015

Przyszło moje zamówienie.

W końcu zamówiłam rower stacjonarny , ciągle coś stawało mi na przeszkodzie, no ale w końcu KUPIŁAM !
Sympatyczny kurier mi go dziś przywiózł , miałam trochę roboty ze składaniem , śrubki ,śrubeczki,podkładeczki ;-)
Odbyłam już nawet pierwszą jazdę.
Kupiłam go bo po prostu lubię jeździć , czekam z utęsknieniem na sezon rowerowy i wybywam :)
Uwielbiam jeździć na rowerze. Dla duszy, dla ciała. Samopoczucie lepsze, wygląd lepszy ;-)
Do wiosny jeszcze troszkę, do lata jeszcze dalej, więc mam "chwilę" na poprawę sylwetki i w końcu mam się na czym "wyżyć" . Po dzisiejszym treningu jakby napięcie ze mnie zeszło - cudowne uczucie. To dopiero pierwszy dzień, teraz SYSTEMATYCZNOŚĆ i będzie coraz lepiej.
W sumie polecam każdemu jakiś "ruch" , człowiek naprawdę może się odstresować,a gdy widać,że sylwetka staje się lepsza,zgrabniejsza, czego chcieć więcej? Endorfiny fruwają :)


Optymizm.

wtorek, 27 stycznia 2015

Na chwilę.

Pęka mi głowa... Czuję się poza sobą... Czułam dziś napięcie, lęki, mimo to wyszłam do sklepu.
Stałam już nerwowo przy kasie , bałam się ,że eksploduję, strasznie nerwowo tam stałam - grr.
Miałam w pewnym momencie wrażenie,że pani kasjerka  widzi ,że coś ze mną "nie halo".
Mniejsza z tym? No chyba.
Cały wieczór stres, napięcie. Może stąd to "odrealnienie"? Być może. Pewnie tak, miałam już to milion razy. Nadal żyję.

Chciałam dodać jeszcze notkę, którą zapisałam sobie wczoraj w zeszycie bo nie chciałam już siadać przed kompa, padałam na twarz. Poprzednia noc = sen trwał 2 godziny.
Może później zrobię edit i dodam co tam naskrobałam?

sobota, 24 stycznia 2015

Mój dzień?

Moje urodziny. Jakieś podsumowania? Jakieś przemyślenia? Pewnie jakieś tam są, ale... Po co się teraz nad nimi rozdrabniać. Bardzo tęsknię za Nim.
Największym prezentem byłaby Jego obecność.

Kocham.

piątek, 23 stycznia 2015

na seku / sekundę

Byłam dziś rano u lekarza, od razu skierowanie na ekg , zrobiłam.
Podwyższone tętno, pani doktor mówi,że to normalne przy nerwicy, stresie.
Hydro, magnez...
Żadna nowość? A raczej żadne zaskoczenie. Powiedziała,że nie ma żadnego niedokrwienia, cieszę się :)

Późniejsza sytuacja w domu:

Pokazuję wieczorem jakie ślady zostały mi po ekg swojej babci, w sumie to tym faktem chciałam sprowokować jakąś rozmowę... Chciałam żeby spytała co u lekarza... Cokolwiek.
Pokazałam, spytała od czego to, mówiłam,że ekg mi dziś robili, odpowiedź babci?
-zejdzie Ci to,też mi kiedyś robili, jutro nie będziesz miała śladu.

...
Co tu więcej mówić?
Jak było u lekarza, co powiedział?

To takie podsumowanie, przykre. Cóż... 



A na wieczór whisky.

czwartek, 22 stycznia 2015

Mam ochotę krzyczeć, klnąć...

Męczę się,cholernie się męczę. Pół dnia można powiedzieć było w porządku, ale wieczór?
Dlaczego?
Jutro idę na badania, przynajmniej zamierzam...
Ekg? Tak.
Niepokoi mnie ,że mnie pobolewa tu i ówdzie i nagle bije serce jak głupie... Stres?
Pewnie tak? Możliwe? Jasne, wszystko możliwe.
Nie chcę tego. Zrobię badanie, będzie spokój, porozmawiam z lekarzem.
Ostatnio myślałam żeby poprosić o jakieś leki na uspokojenie... Bo kur... :(
No ale jestem silna... Staram się.. Nie poddaję.

niedziela, 18 stycznia 2015

Cholera.

To boli...
Dziś patrząc w lustro, widziałam pustkę, pustkę w swoich oczach,smutną twarz. Kompletną bez życia.
Gdzie się podziało moje prawdziwe Ja? Przygaszone, przygniecione?
Czasami jest bardzo ciężko, trudno. Smutno, przerażająco... Nie da się tego zdefiniować w jednym zdaniu.


Mam problemy,w zasadzie mamy. Siła wyższa? Ułoży się? Wyjdziemy na prostą? Taką mam nadzieję.

Gdzie jest Bóg? Dlaczego pozwala na takie tragedie? Skoro istnieje?
Dawno przestałam wierzyć? Czekam na cud, chyba tylko cud zmieni mój stosunek , moje podejście do wielu spraw.
Chaotycznie.. Czemu nie?
Boję się położyć.
Skąd brać siły?

piątek, 16 stycznia 2015

Koleżanka do odstrzału.

Ludzie potrafią być perfidni.
Koleżanka do odstrzału, co tu więcej się wysilać.
Nie potrzebuję otaczać się fałszywymi ludźmi, gdy mam na to jakiś wpływ  - odstrzał.
Odstrzał może brzmi dwuznacznie, generalnie może dziwnie brzmieć.
Czas weryfikuje znajomości, jak to brzmi?

-----------------------------------------------------

Wybiła północ, nowy dzień ?
Tymczasem ja boję się położyć spać. Wczoraj nocny atak, obudziłam się,ale czy ja w ogóle zdążyłam zasnąć? Myślałam,że skończę na pogotowiu, nienawidzę tego stanu.
Jednak walczę, jestem silna? Ba.

Napisała do mnie kumpela,co za tym idzie wybiła mnie z rytmu i stracę za moment wątek.
Może poczytam książkę przed snem? Przecież po coś ją wypożyczyłam.

piątek, 9 stycznia 2015

Tak przed snem.

Rano byłam na terapii, szłam na nią wściekła, chociaż wściekła to chyba za duże słowo.
Strasznie zdenerwowana - po prostu. Nie lubię, kiedy ktoś mnie okłamuje , tłumacząc ,że to dla mojego dobra helloooł? Dodając fakt,że mowa tu o najbliższych osobach, tym bardziej SŁABE.

Wieczorna nerwówka. Zrobiłam sobie drinka, whisky z colą , lodem i cytryną, ktoś reflektuje?
Na jednym się skończyło. Butelka miała zostać otwarta w urodziny, no cóż.

środa, 7 stycznia 2015

Nocna złota myśl jako początek bloga? Czemu nie.


Zrozumiałam,że życie nie ogranicza się do wspomnień i teraźniejszości. ( może zamiast "zrozumiałam" powinno być,że naszła mnie taka refleksja? Chyba tak).
Przed nami przyszlosc, w ktorej duzo mozemy zmienic, duzo sie moze wydarzyc...
Nie wszystko skreslone, nie kazda droga ,ktora przebylismy jest juz za nami zupelnie.

Czasami znajdujemy drogowskazy, ktore prowadza nas tam, gdzie juz kiedys stawialismy kroki.


Ludzie,którzy byli bliżej nas lata temu , nadal żyją w naszej głowie.
Są tacy,którzy zostają, wywołują uśmiechy, oni, sytuacje,a raczej chwile spędzone z nimi.
Lubię te dobre wspomnienia.
Zabawne sytuacje. 
Zrozumiałam w pełni przekaz, zdanie:
Żałuj tylko tego czego nie zrobiłeś.
Mając ten rozum ,który mam teraz z 8 lat temu , wiele rzeczy potoczyłoby się inaczej.
Ale... czy byłabym teraz tą samą osobą?
Odwieczny dylemat ;-)



Zasadnicze pytanie:
Jestem szczęśliwa?

Tak, jestem szczęśliwa.
Mam cudownego faceta, którego bardzo kocham.
Faceta, z którym mam ogrom wspomnień i wierzę,że nadal będziemy je tworzyć.
Jego uśmiech i oczy... Tęsknię.