Rano byłam na terapii, szłam na nią wściekła, chociaż wściekła to chyba za duże słowo.
Strasznie zdenerwowana - po prostu. Nie lubię, kiedy ktoś mnie okłamuje , tłumacząc ,że to dla mojego dobra helloooł? Dodając fakt,że mowa tu o najbliższych osobach, tym bardziej SŁABE.
Wieczorna nerwówka. Zrobiłam sobie drinka, whisky z colą , lodem i cytryną, ktoś reflektuje?
Na jednym się skończyło. Butelka miała zostać otwarta w urodziny, no cóż.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz